Wykopalisko – Polskie ziny

Czym jest wykopalisko?

Wykopalisko to seria artykułów poświęconych historii polskiej sceny. W swoich założeniach ma prezentować różne rzeczy wydobyte ze starych dysków, płyt CD i dyskietek. Z racji swoich założeń teksty będą dość chaotyczne i nie zawsze ułożone tematycznie. Stanowić mają przede wszystkim archiwum wspominek, perełek i materiałów, które inaczej bezpowrotnie znikną wraz z niszczejącymi nośnikami danych.

Jeśli macie uwagi lub chcielibyście dodać coś od siebie (w tym swoje własne wspomnienia), zapraszam do komentarzy! Zachęcam także do grzebania we własnych archiwach i przesyłania mi ciekawych znalezisk wraz z opisami. Mam nadzieję, że będziemy tworzyć tę serię wspólnie!

Objawienie pustelnika

Pierwszym polskim zinem internetowym poświęconym RPG Makerowi było anakoreto (z języka esperanto oznaczające pustelnika), którego redaktorem naczelnym był arnvind. Wyszły dwa numery. Jak na 2003 rok i zbliżające się scenowe przesilenie, teksty nastolatków trzymały całkiem niezły poziom, do dziś anakoreto prezentuje także przyzwoity poziom typograficzny.

Od dłuższego czasu nosiłem się z pomysłem stworzenia własnego zina, jeszcze na długo przed premierą pierwszego numeru dzieła arnvinda. Jego inicjatywa trochę ostudziła mój zapał, ale schowałem dumę do kieszeni i w grudniu 2003 roku obgadałem temat z redakcją. Szczegółów już nie pamiętam, ale jakoś tak wyszło, że miałem zająć się tworzeniem trzeciego numeru.

Pracę zacząłem od przygotowania kilku autorskich okładek:

Dosyć szybko pojawił się pomysł robienia cyklicznego komiksu tworzonego w makerze. Jego robocza nazwa to No Tittle 2k i, jak rozumiem, miał być chyba ironiczną satyrą na generyczne, RTP-owe produkcje. Zachowała się okładka i jedna plansza.

Z przygotowywanych tekstów do numeru zachowały się dwa – prolog do jakiegoś opowiadania oraz solucja do mojej własnej gry – Fantasy.

Destiny – Prolog

[Pisownia oryginalna, poprawiłem tylko błędy ortograficzne.]

Na drzewie siedziała postać odziana w czarny płaszcz. Przechodzący ludzie wytykali ją palcami, jednak ów osobnik jakby był nieobecny. Co jakiś czas nerwowo macał dużą sakwę przy pasie i spoglądał w niebo. Pewien chłopiec chciał go rzucić kamieniem, ale uciekł gdy tajemniczy człowiek na niego spojrzał.

Nadszedł zmierzch. Na drodze pojawiło się blade światełko, które z czasem przybierało na sile. W końcu rozbłysło takim blaskiem, że odziany w czerń mężczyzna zasłonił oczy i zeskoczył z drzewa. Pojawiła się przed nim postać w niebieskiej zbroi.

– Myślałem, że już się nie pojawisz, Kerg – powiedział.

– Miałem wiele spraw do załatwienia, Rufusie. Wiesz, że my smoki nie mamy poczucia czasu.

– Niestety.

– Mówiłeś, że masz dla mnie interesujące wieści.

– Tak, ale zanim zaczniemy rozmowę, udajmy się w bezpieczniejsze miejsce – powiedział Rufus i machnął dłonią.

Obaj poczuli, jak odrywają się od ziemi i lecą po niebie niczym ptaki. Podróż trwała zaledwie kilka sekund, lecz dla autora czaru była to wieczność. Znaleźli się w mrocznej komnacie, skąpo umeblowanej.

– Witaj w moim domu – powiedział Rufus

– Zacznij od razu.

– Jak zapewne wiesz, tysiące lat temu twoja rasa pokonała Herdiva, człowieka, który chciał zdobyć nieśmiertelność.

– Co mu się w pewnym stopniu udało – parsknął smok. – Sam zadałem mu ostateczny cios!

– Tak… – przerwał na chwilę człowiek, po czym wyjął coś z sakwy.

– To ludzki włos, nic więcej.

– Czy aby na pewno? Przyjrzyj się bliżej! – nakazał Rufus.

– T-t-t-o n-n-ie możliwe! To przecież włos samego..

– Herdiva, tak. Znalazłem go 2 tygodnie temu w pobliżu Szczytu Świata. Mogę ci coś zaprezentować?

Nie czekając na odpowiedź, Rufus wyciągnął biały sztylet i nakreślił nim na ziemi kilka znaków. Pośrodku położył włos Herdiva i wymruczał zaklęcie… Włos powoli przekształcał się w zieloną mgiełkę, która formowała się w postać ludzką.

Nagły blask oślepił ich obu. Po włosie nie został żaden ślad.

– Co to miało znaczyć nekromanto! – krzyknął Kerg.

– Bardzo wiele. Przede wszystkim nie powiodło mi się sprowadzenie ducha Herdiva.

– To znaczy, że albo ten jeden włos ma w sobie więcej magii, niż nam się zdaje albo…

– Herdiv żyje! – dokończył człowiek.


SOLUCJA DO GRY FANTASY BY MICHU

[Pisownia oryginalna, poprawiłem tylko błędy ortograficzne.]

1. Wybór Klasy

Więc po intrze pojawia się okienko z wyborem klasy bohatera. Mamy do wyboru następujące profesje:

  1. BIAŁY MAG
  2. CHEMIK
  3. CZARNY MAG
  4. CZERWONY MAG
  5. ŁOWCA
  6. ŁUCZNIK
  7. MAG CZASU
  8. MNICH
  9. ZŁODZIEJ
  10. RYCERZ
  11. SAMURAJ
  12. SUMMONER
  13. NORMALNY

Opis poszczególnych klas postaci i ich statystyk w następnym numerze.

Solucję pisałem na podstawie rycerza, gdyż gra się nim najłatwiej.

2. Samouczek

Tu nie muszę nic dodawać. „Starzy Gracze” nie nauczą się chyba zbyt wiele.

3. Luksan

Tu rozpoczyna się „normalna” gra. Gdy się obudzimy wkraczamy do pokoju obok, gdzie śpi milutka dziewczynka :). Następnie na tym samym piętrze idziemy do pokoju najbardziej na prawo i wciskamy stołek. Odblokują nam się schody w poprzednim pomieszczeniu. Na dole jest ukryte 150 GP. Wychodzimy z gospody i udajemy się na północ miasta. Stoi tam rycerz, który przepuści nas tylko za butelkę winka. Kierujemy się więc do pubu. Gadamy z barmanem. Okazuje się, że dziewczyna na piętrze życzy sobie jakąś biżuterię. Idziemy więc do piratki w mieście. Ona z kolei chce Biblię. W takim razie idziemy do kościoła na północy. Głodny ksiądz życzy sobie papu z gospody. Wracamy więc do wcześniej spotkanej milutkiej dziewczynki. W zamian za kurczaka chce się do nas przyłączyć. Teraz radzę zapisać i udać się do kościoła. Okaże się, że Biblii pilnuje Spectra w piwnicach. Należy ją rozwalić ogniem. Gdy mamy Księgę idziemy do piratki po naszyjnik, następnie po wino i dajemy je rycerzowi. Warto kupić jeszcze Krótką Laskę dla Juny. Opuszczamy to nudne miasteczko.

4. Świat

Teraz opiszę troszeczkę. Więc na wschodzie jest las z wierzą Shivy i Mieczem Snu, który trzeba koniecznie zdobyć!!! Jest też tam dziadek, który da nam dziennik. Na zachodzie jest łańcuch górski. Można tam spotkać jednego z bogów „Faerie”. Na północ jest zamek króla Faramira. Tam stoczymy pierwszą walkę kartami. Jest tesh tam kilka sklepów. Po rozmowie z królem (który rozkazał nam znaleźć Artefakt Śmierci) wychodzimy z zamku od północy. Teraz należy zapisać. Gdy wejdziemy do przejścia w lesie, zaatakuje nas czarny rycerz. Jeśli masz miecz snu to rozwalisz go bez problemu. Po tej walce przyłączy się do nas Robert, który nic nie pamięta. Idziemy na północny-wschód do wioski Golden Town, a stamtąd wkraczamy na polanę. Zauważymy jedną z czarownic króla. Przegramy z nią od razu. Uratuje nas Eva – Artefakt Śmierci – Wojownik Świtu. Później obejrzymy ciekawą walkę i KONIEC DEMKA!!!

5. The End

Tekst został napisany specjalnie dla zinu Anakoreto.


Trudno powiedzieć, dlaczego prace nad trzecim numerem utknęły w martwym punkcie. Chyba nie dogadałem się z ówczesną redakcją. Mogło też być tak, że w pewnym momencie postanowiłem stworzyć coś od początku własnego. Tak czy inaczej, 27 grudnia 2003 roku ostatecznie przerwałem prace nad tym projektem.

Zanim powstało Tokei

Szczerze mówiąc nie wiem, czy kiedykolwiek komuś o tym mówiłem, ale zanim powstało Tokei, prowadziłem prace nad innym zinem – RPG Terebi. Spodobał mi się pomysł arnvinda na nazwę zinu stanowiącą słowo z języka obcego i padło na japoński telewizor. Nad nowym magazynem pracowałem w styczniu 2004 roku.

Jedyne materiały graficzne, które przetrwały do dziś, to okładka i logo:

Trochę lepiej jest z tekstami. Poniżej wstępniak do pierwszego numeru:

The World is change… I feel this in the water… I feel this in the earth… I smell it in the air… Świat się zmienia, więc trzeba zmieniać się wraz z nim. Witam w I numerze zinu RPG TEREBI. Jak widać nie jest on doskonały, ale czekajcie cierpliwie. Sam zin ma być swego rodzaju ‚uzupełnieniem’ Twierdzy, czyli będę omawiał gry, porady, grafiki i inne rzeczy, króte ukażą się na Twierdzy. Oczywiście to nie wszystko. Będą również nowinki z Polski i ze świata, no i Games Corner. Zin będzie się ukazywał nieregularnie. Poszukam również pomocników. W drogę więc…


W tym okresie byłem strasznie zafascynowany serią Legion Saga, w związku z czym planowany był poświęcony jej kącik.

Dzisiaj w Legion Saga Corner na ruszt wrzucimy demo Legion Saga R. Jest to reanimacja pierwszej części sagi. Kamau na razie nie zdradza zbyt wiele na temat pełnej wersji, pozostaje więc czekać.


Wreszcie zachowały się przygotowane newsy.

Nowinki z Polski

Anakoret Site

Dziwne rzeczy się dzieją z Anakoret Site. Po kolei władzę przejmowali Galcia, Raven i Lopikol. Zastuj w newsach, oj ciężko. Nie jestem zbytnio poinformowany, lecz widzę co widzę.

Twierdza

Nooooo. Też nie najlepiej. Praktycznie pracują (aktywnie) na naszej kochanej stronce tylko 2 osoby: Qulee i Virus Rammstein. To dzięki im Twierdza nie stoi (tylko powolutku się czołga). Jak pewnie większość z was wie, dział gry zmienia oblicze. Na jakie, oceńcie sami. W odnowionym dziale teksty pisze rycerz: Artdico. Oczywiście reszta redakcji nie pozostaje uśpiona. Ja i Misiek szykujemy coś naprawdę extra.

Demons Legacy

Ktoś nie wie jeszcze o co chodzi? Niedawno wyszła wersja demo tej znakomitej gierki. Pełnej recenzji możecie spodziewać się w następnym numerze. www.mefsoft.republika.pl – stąd możesz ściągnąć tę grę.

Nowinki z zagranicy

Legion Saga

W ostatnim czasie w internecie pojawiły się dwie fanowskie gry: LS2 Gaiden – Quest Of Venegance i LS Zenith. Obecnie nie można ich ściągnąć, gdyż chwilowo nieczynna jest domowa strona Kamau. Pojawiła się również wersja demo LSR, czyli Legion Saga 1 na rm2k3!!! Chcesz ją mieć? Poszukaj, a znajdziesz!


Ostatnie modyfikacje zachowanych plików pochodzą z 5 lutego 2004 roku, zapewne wtedy też projekt ostatecznie porzuciłem. No ale jak mówi wyświechtane do porzygu przysłowie: do trzech razy sztuka!

Tokei Site

Ostatecznie w czerwcu 2004 roku rozpocząłem prace nad kolejnym projektem, którego roboczy tytuł brzmiał Tokei. W czasach, gdy jeszcze kogoś to obchodziło, wiele osób dopytywało się, skąd ta nazwa. Nie jestem pewien, czy kiedyś to wyjaśniłem, ale sprawa prezentuje się dość prosto. Pewnego razu otworzyłem jeden z archiwalnych numerów magazynu Kawaii, a tam był słowniczek japońsko-polski. W oczy rzuciło mi się słowo tokei, czyli zegar (lub zegarek na rękę). I tak jakoś zostało. Między innymi z tego powodu, na początku magazyn miał charakter makerowo-mangowy. Premiera pierwszego numeru odbyła się 29 czerwca 2004 roku, a ostatniego – dziesiątego, 20 października 2009 roku.

W czasie istnienia Tokei rozważane było kilka inicjatyw, które ostatecznie nigdy nie ujrzały światła dziennego. Odnalazłem między innymi dwa projekty strony mojego autorstwa, która miała być taką mniejszą wersją RMteki w swoich czasach:

Zanim ostatecznie strona, będąca jedynie archiwum numerów, powstała przy sporym udziale ShaQa, przygotowałem pierwszy lay bazujący na pierwszym wyglądzie Tsukuru Archive:

Papierowe Tokei

Prawie od początku istnienia magazynu pojawiał się pomysł, by wydać go w jakiejś papierowej formie. Nie chodziło oczywiście o wielki kolportaż. Myślałem raczej o pliku PDF do samodzielnego wydruku i kilku symbolicznych egzemplarzach dla scenowiczów. Pierwsze próby pojawiły się w 2005 roku, czego efektem jest niepublikowany chyba nigdzie wcześniej „felieton”:

Kolejną próbę podjąłem rok później. Zachowały się z tego cztery pliki PDF z testowymi tekstami.

Demons Legacy

Legion Saga II – wersja alternatywna

Legion Saga II

Wyspa Dla Dwojga

Numer specjalny

Niemal każde Golden Forki związane były z mniej lub bardziej ambitnymi planami dotyczącymi poświęcenia im odrębnego numeru Tokei. Najbliżej ich realizacji było w listopadzie 2004 roku, kiedy powstał już lay i nawet został pocięty. Nie mogę jednak znaleźć żadnych tekstów z tego numeru. Ostatecznie plany porzuciliśmy, a w grudniu tego samego roku ukazał się trzeci numer zinu.

Inne wersje graficzne

Z pozostałych ciekawostek, które odnalazły się na moich dyskach, warto zwrócić uwagę na próbną szatę graficzną do drugiego numeru Tokei Powstała w czasach mojej fascynacji Władcą Pierścieni i zinem, którego nazwy nie mogę sobie niestety przypomnieć.

Udało mi się także wykopać alternatywne logo do numeru 5, zastąpione ostatecznie przez charakterystyczny obrazek z krukiem.

Podsumowanie

Niniejszy artykuł to jedynie przedsmak tego, co czeka nas wszystkich w nadchodzącej serii. Razem z Wami chcielibyśmy dokumentować starszą i młodszą historię sceny, dlatego zapraszamy do przesyłania własnych wykopalisk oraz własnych artykułów poświęconych konkretnym wydarzeniom historycznym (bez względu na to, czy mowa o 2002, czy 2020 roku).

Michał „Michu” Wysocki

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.