TASC 4 – Udana reanimacja pikselowego konkursu

Kilka miesięcy temu Jazzwhisky opisywał historię scenowych konkursów sprite’owych. Nasza społeczność przeszła długą drogę od przeprowadzonych niemal 16 lat temu Targów RPGM do czwartej odsłony Tsukuru Archive Sprite Contest. By nigdy więcej nie zdarzyła się sytuacja, w której bezpowrotnie zginą prace uczestników konkursu, na RMtece pojawia się niniejszy artykuł, uzupełniony wypowiedziami lauretów. Poprosiłem osoby z podium o kilka słów na temat samej inicjatywy oraz przyszłości pikselowych konkursów jako takich.

Czwarta edycja TASC była pierwszą, w której miałem okazję i przyjemność wziąć udział. Z jednej strony wiedziałem, czego się spodziewać, z drugiej jednak był to dla mnie temat kompletnie nowy, ponieważ z pixelartem raczej za dużo nie miałem wspólnego. Pomimo wysokiego poziomu udało mi się zdobyć miejsce na podium, co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Z niedowierzaniem przyglądałem się słupkom głosów w temacie klasycznej wersji TASC. Nie myślałem, że moje umiejętności wystarczą, żeby zdobyć chociaż punkt, a tu proszę trzecie miejsce. Bardzo podobał mi się też pomysł z dodatkową discordową kategorią. Dzięki temu więcej osób mogło wziąć udział w zabawie.

Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia edycja TASC, ponieważ bardzo chętnie spróbowałbym się w kolejnej. Tym razem nie wysłałbym pracy od razu po skończeniu. Upewniłbym się, że proporcje są odpowiednie (z nimi miałem największy problem). Kto wie, może bez bananowych rączek pokonałbym nawet samego Deathwinga! Nie, nie oszukujmy się. Deathwing wygrywa nawet jak nie bierze udziału (xd). Oby jak najwięcej takich scenowych przedsięwzięć!

Crashykk

Zerwanie z tradycją

Gdy Jazzwhisky ogłaszał rozpoczęcie zapisów w dniu 12 kwietnia 2020 r., mało kto się spodziewał, że formuła konkursu ulegnie tak istotnym zmianom. Pierwszy raz TASC podzielono na dwie zupełnie odrębne kategorie – klasycznego sprite’a oraz discordową emotkę.

Kategoria Classic dotyczyła, tutaj bez niespodzianek, sprite’a o maksymalnych rozmiarach 24x32px, widzianego od przodu, który prezentować miał jedną z kilku wytypowanych wcześniej postaci. Discord Emoji z kolei polegało na stworzeniu maksymalnie dwóch prac – jednej pikselartowej o maksymalnych rozmiarach 32x32px a drugiej – w dowolnej technice, przy czym tutaj rozmiar zwiększono do 128x128px.

Kolejną nowością był grupowy wybór tematyki kategorii Discord Emoji. Najpierw Jazzwhisky’emu można było wysłać swoją propozycję prywatnie, a później społeczność głosowała na nie w forumowej ankiecie. Wyniki ankiety poniżej:

  • Freddie Mercury – 11 głosów;
  • Trzygłowa Krowa – 10 głosów;
  • Polska Scena RPG Makera – 10 głosów;
  • Kleopanko – 8 głosów;
  • Zdziwiona Krowa – 8 głosów;
  • aaaaaAAAAAA – 7 głosów;
  • Zdziwiony Alex – 6 głosów;
  • Brudny Brzydki Slime – 4 głosy;
  • Kasztan w pękającej łupinie – 4 głosy;
  • Korposałatka z bakłażanem – 4 głosy.

Nagrodą w kategorii Classic była, oprócz rangi forumowej, możliwość wyboru wersji RM w jednej z kolejek Ligi Mapperów. Każdy uczestnik, który zgłosił pracę, ma dodatkowy punk do rozdania w goldenforkowych głosowaniach pod koniec roku.

Nagrody w kategorii Discord Emoji to ranga forumowa, ranga na Discordzie, tymczasowa możliwość używania pracy jako emotki na kanale oraz punkt w GF-ach. Najlepsza praca w każdej kategorii na stałe miała zagościć na discordowej mapie emotek.

Konkurs TASC pamiętam jak przez mgłę, mimo że był tak niedawno. Pamiętam, że miałem silną chęć pokazania, że umiem w pixelart i ten konkurs był idealnym momentem do wykazania się. Podobał mi się też ze względu na to, że rzadko zdarza się konkurs, w którym można odpocząć od RPG Makera. Był fajną odskocznią. Podobały mi się również „małe nagrody” w postaci kolorów na discordzie czy wyboru wersji RM podczas jednej kolejki w Lidze Mapperów. Dodatkowo możliwość użycia swojej emotki w rozmowie bywa satysfakcjonująca. Mała pierdoła, a cieszy.

Co do organizacji muszę przyznać, że wyszła bardzo płynnie. Tematy wybierane przez użytkowników, jak i pomysł na wersję classic i emoji, to strzały w dziesiątkę. Jakbym miał na siłę czegoś się czepiać, to tego, że nie wszystkie postaci w wersji classic nadawały się do narysowania w pixelarcie, oczywiście moim zdaniem. Najtrudniejsze dla mnie było zadecydowanie, na które prace zagłosować, bo grafiki trzymały dość równy, zaskakująco wysoki poziom. W przyszłości chętnie widziałbym więcej takich nie-rmowych konkursów.

Adrap

Rozpoczęcie zmagań

Zapisy rozpoczęły się 12 kwietnia 2020 r. i trwały do 18 kwietnia 2020 r. Zgłosili się następujący uczestnicy:

  • Soul (Classic/Discord Emoji);
  • Crashykk (Classic/Discord Emoji);
  • Dragon Kamillo (Classic/Discord Emoji);
  • GameBoy (Classic/Discord Emoji);
  • Michu (Classic/Discord Emoji);
  • Amelanduil (Classic/Discord Emoji);
  • Yoroiookami (Classic/Discord Emoji);
  • Deathwing (Classic/Discord Emoji);
  • B.N.F (Classic/Discord Emoji);
  • Versus (Classic/Discord Emoji);
  • Adrap (Classic/Discord Emoji);
  • Zergmar (Discord Emoji);
  • Keibi (Classic/Discord Emoji);
  • Kleo (Classic/Discord Emoji);
  • Stanior (Classic/Discord Emoji).

Równo tydzień po rozpoczęciu zapisów ogłoszono tematy konkursowe. W kategorii klasycznej były nimi następujące postacie:

Z kolei w kategorii emotkowej uczestnicy mogli przygotować prace na temat:

  • Spalony Dysk;
  • Freddie Mercury;
  • Polska Scena RPG Makera;
  • Trzygłowa Krowa;
  • Zdziwiona Krowa.

Jak pokazały zgłoszone prace, wybór tematów nie był do końca fortunny. W kategorii Classic nie oddano żadnego obrazka Alexandry i Ganondorfa, a w Emoji nigdy nie dane nam było ujrzeć Trzygłowej Krowy (choć była druga w głosowaniu, zaledwie punkt za liderem!).

Dla mnie TASC jest przede wszystkim ciekawym sposobem na to, żeby porywalizować z innymi makerowcami, nawet jeżeli szanse na zajęcie pierwszego miejsca, z wiadomych powodów, są znikome. Rywalizacja była bardzo zacięta – co można łatwo potwierdzić faktem, że w jednej kategorii udało mi się zdobyć podium, a w drugiej brylowałem na tyłach.

Co do organizacji, to była ona fachowa. Fajną sprawą jest też to, że zwycięskie prace nie zostają zapomniane, tylko są czynnie używane na Discordzie, w poprzednich edycjach tego nie było! Według mnie to jest właśnie świetny pomysł, żeby prace z tego konkursu potem były w jakiś sposób wykorzystane. Może w następnej edycji kategoria: „zrób grafiki tak, żeby GameBoy nie mógł narzekać na brak grafik”?

Soul

Przygotowane prace

28 kwietnia 2020 r. rozpoczęły się, w odstępie kilku godzin, oba głosowania. Poniżej zestawienie prac wraz z autorami.

Kategoria Classic:

Kategoria Emoji:

Wspaniałym elementem wszystkich ostatnich konkursów jest to, że część scenowiczów komentuje w jednym poście wszystkie prace poddane głosowaniu. Dlatego zachęcam do zapoznania się z opiniami na temat wersji klasycznych i emotek.

2 maja 2020 r., w samym środku majowego weekendu, ogłoszono wyniki głosowania.

Kategoria Classic:

Miejsce 1

Sprite 2 (Hero) – Deathwing; 20 pkt

Miejsce 2

Sprite 7 (Franziska) – Adrap; 17 pkt

Miejsce 3

Sprite 10 (Venom Snake) – Crashykk; 16 pkt

Miejsce 4

Sprite 8 (Franziska) – Amelanduil; 8 pkt

Miejsce 5

Sprite 1 (Hero) – Stanior, Sprite 6 (Franziska) – Versus; 7(3) pkt

Miejsce 7

Sprite 9 (Venom Snake) – Keibi; 3 pkt

Miejsce 8

Sprite 4 (Franziska) – Soul; 1(1) pkt

Miejsce 9

Sprite 3 (Hero) – B.N.F; 1(0) pkt

Miejsce 10

Sprite 5 (Franziska) – Yoroiookami; 0 pkt

Kategoria Emoji:

Miejsca 1

Emoji 11 (Zdziwiona krowa, 32×32) – Deathwing, Emoji 3 (Spalony dysk, 128×128) – Deathwing; 21 pkt

Miejsce 2

Emoji 7 (Polska Scena Rpgmakera, 32×32) – Soul; 10 pkt

Miejsce 3

Emoji 5 (Freddie Mercury, 128×128) – Adrap; 9 pkt

Miejsce 4

Emoji 4 (Freddie Mercury, 32×32) – Stanior; 8 pkt

Miejsce 5

Emoji 6 (Polska Scena Rpgmakera, 128×128) – Yoroiookami; 4 pkt

Miejsce 6

Emoji 10 (Zdziwiona krowa, 128×128) – Crashykk, Emoji 2 (Spalony dysk, 32×32) – B.N.F; 1(1) pkt

Miejsce 8

Emoji 1 (Spalony dysk, 32×32) – Keibi, Emoji 12 (Zdziwiona krowa, 128×128) – B.N.F, Emoji 9 (Zdziwiona krowa, 32×32) – Adrap, Emoji 8 (Polska Scena Rpgmakera, 128×128) – Stanior, Emoji 13 – Zdziwiona krowa (32×32) – Crashykk; 0 pkt

Każdy uczestnik, licząc łącznie wszystkie głosowania, otrzymał co najmniej jeden głos, co stanowi miły dodatek do i tak świetnego konkursu.

Pixel art jest tą częścią zabawy z RM, która zawsze pociągała mnie najbardziej, dlatego z nieukrywaną przyjemnością powitałem możliwość pobrylowania sobie w nowej edycji powracającego po latach TASC. Tegoroczna odsłona konkursu była zresztą wyjątkowo ciekawa dzięki rozszerzeniu formuły o kategorię discordowych emoji. Pomysł bardzo na czasie, a do tego genialny w swojej prostocie – wzbudził chyba nawet więcej emocji (gra słów niezamierzona) niż część sprajterska. Po miesiącach nowe ikonki są ciągle w użyciu, więc widać, że kategoria była potrzebna i zaliczyła udany debiut. Z jednym zastrzeżeniem: brak kultowej „kaszany” w tematach uważam za karygodne niedopatrzenie, ten błąd musi zostać naprawiony w kolejnej edycji!

Do tradycyjnej części zmagań nie mam uwag, wszystko poszło bez zarzutu. Do wyboru dostaliśmy postaci o różnym stopniu detali i kolorystyce, z czego każda jak najbardziej możliwa do przerobienia na sprite, choć nie bez kompromisów. Cały myk polega oczywiście na maksymalnym uproszczeniu sylwetki, przy zachowaniu jej charakterystycznych cech, a że takich elementów było na obrazkach sporo, to i zadanie nie należało do wybitnie trudnych. Co do moich doświadczeń, po paru próbach postanowiłem pójść na łatwiznę i wybrałem do bólu sztampowego bohatera o znaczącym imieniu. Cała ta postać, łącznie z kontrastowym ubiorem, była moim zdaniem najprostsza do odwzorowania, dlatego trochę zdziwiło mnie, że nie zdecydowało się na nią więcej osób. Podoba mi się jednak, że każdy sprite został wykonany w innym stylu i ma w sobie coś charakterystycznego.

Ogólnie liczba prac nie była oszałamiająca, ale i próg wejścia dla niektórych był oczywiście nie do przeskoczenia, nawet mimo tego, że przyjazna formuła konkursu, jak i profil uczestników nie narzucał tu jakiejś presji. Tak naprawdę nikt w scenowym gronie nie ma wielkiego doświadczenia z grafiką, zwłaszcza obecnie, kiedy to coraz mniej osób bawi się w edity, więc tym bardziej TASC nie stawia poprzeczki zbyt wysoko. Na pewno jednak zmierzenie się w tej rywalizacji było sympatycznym doświadczeniem, a dla części osób niecodzienną okazją, by spróbować sił w tworzeniu grafiki.

Co do przyszłości TASC, miałbym parę pomysłów na urozmaicenie konkursu, jak np. ograniczenie liczby kolorów, konieczność użycia konkretnej palety albo wykonanie pełnoprawnego animowanego chara, z tym że każdy z nich znacząco utrudnia sprawę dla mniej doświadczonych osób. Dla dobra frekwencji chyba lepiej pozostać przy luźniejszej formie… Bo oczywiście liczę na to, że czwarta edycja nie była ostatnią, a na kolejną nie trzeba będzie czekać znów całej dekady. Nikomu nie trzeba przypominać, że scenowe inicjatywy zawsze bardzo ożywiają społeczność, więc oby jak najwięcej takich zmagań w przyjaznej atmosferze.

Deathwing

Podsumowanie

Może nie przekłada się to jeszcze na liczbę produkcji, ale całe lata 2019 i 2020 stanowią zadziwiające odświeżenie naszej społeczności. Szereg inicjatyw, które zostały podjęte i wprowadzone w życie, ze scenowymi konkursami na czele, doprowadził do swego rodzaju rozkwitu aktywności. Niemałą (a może wręcz główną) rolę w tym procesie odgrywa Discord, który zrewolucjonizował nasz sposób komunikacji. Dobrze, że jego rola została uwzględniona w tegorocznym TASC.

Tsukuru Archive Sprite Contest 4 był bardzo fajnym powrotem do korzeni, ale też pozwolił zmierzyć się z formatem wielu osobom, które nawet nie mogą pamiętać poprzednich edycji konkursu. Pomysł z discordowymi emotkami (jako dodatkową kategorią) przyszedł dosyć naturalnie, a samo wydarzenie przebiegło dosyć sprawnie, choć ścisłe kryteria prac tradycyjnie sprawiły trochę kłopotów niektórym uczestnikom. To warte zaznaczenia – TASC jest najbardziej wymagającą imprezą scenową pod tym względem, a wszystkie grafiki są w 100% autorskie, choćby z tej okazji zawsze staram się doceniać każdy piksel, nawet jeśli był postawiony przez zupełnie początkującego artystę. I mimo, że (spodziewanie) Deathwing zgarnął wszystkie możliwe pierwsze miejsca, to zabawę, radość i klimat przyniosły także te prace, które błyszczały może nie warsztatem, ale na pewno pomysłem i sercem. Śmiechu i żartów na naszym kanale był zresztą ogrom, ostatecznie jestem bardzo zadowolony, a jeśli tylko będzie pozytywny ferment i chęć, wyobrażam sobie, że na kolejną edycję TASC będziemy musieli czekać znacznie krócej, niż te kilka lat.

Jazzwhisky

Frekwencja w samej tylko kategorii Classic okazała się prawie najlepsza w historii (w TASC 2 oddano 10 prac w kategorii Tall i 14 w kategorii Normal). Szereg innowacji oraz wyjątkowo przyjazna atmosfera sprawiły, że konkurs od początku do końca stanowi znakomity przykład powodu, dla którego istnieją takie społeczności, jak nasza. Zdrowa rywalizacja w relatywnie niewielkim, ale kreatywnym i życzliwym gronie jest czymś, o co warto zawalczyć.

Michał „Michu” Wysocki

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.