Legion Saga Zenith

A co gdybym wam powiedział, że ludzie w RPG Makerze tworzyli nie tylko projekty fanowskie, ale także projekty fanowskie innych gier w RPG Makerze? Daje do myślenia, prawda? Katalizatorem takiej produkcji była seria Legion Saga autorstwa Kamau. Pojawiły się trzy pełne wersje inspirowane Suikodenem oraz innymi jRPG-ami z epoki. Legion Saga była o tyle ważna, że pokazywała, iż jesteś w stanie zrobić wieloczęściową serię gier, jeśli masz odpowiednią motywację i zacięcie.

Pierwsza część serii miała doczekać się remake’u w RPG Makerze 2003 (inny wciąż jest na etapie produkcji), w Sieci pojawił się także spin-off opowiadający losy bohatera pobocznego oraz wykorzystujący ABS. Ta „marka” miała wszystko, czego można było po niej oczekiwać – nawet własną wiki z elementami świata przedstawionego w czasach, gdy o wiki nikt jeszcze nie słyszał. Dodajcie do tego jeszcze ludzi chcących tworzyć gry fanowskie w celu rozbudowania uniwersum – a dokładnie dziewięciu z nich. Wielu nigdy nie ukończyło swoich projektów, ale najciekawsza z produkcji – Legion Saga Zenith (nie mylić z Legion Saga Zero) – na szczęście ujrzała światło dzienne.

To dziwna mieszanka różnych elementów. Z jednej strony mamy grafiki systemowe, facesety od Roco, muzykę z Suikodena II i polityczny dialog dotyczący królów oraz skrytobójców, co jednoznacznie przywodzi na myśl oryginalną Legion Sagę. Należało by więc powiedzieć, że skoro coś wygląda i kwacze jak kaczka, to musi być… ale chwila! Mapping z pustymi przestrzeniami ignorujący proporcje, nieustanne błędy językowe, sztywne dialogi… to wygląda jak pierwszy projekt jakiegoś nooba! LSZ może odstaje od tego stereotypu w kontekście grafiki, ale cała reszta kieruje nasze wrażenia w tym właśnie kierunku. Jasne, Legion Saga też miała chwile słabości, ale w przerywnikach fabularnych wersji Zenith brakuje narracyjnej spójności.

Istotne wydarzenia tak po prostu się wydarzają i przemijają chwilę później. Zazwyczaj znana postać z Legion Sagi pojawia się, by uratować sytuację, a następnie znika szybciej niż światło. Zupełnie jakby byli aktorami sequela filmu na VHS z ograniczonym budżetem na wszelkiego rodzaju cameo. Ogólnie rzecz biorąc, scenariusz nieźle wpasowuje się w standardy wyznaczone przez Shattered Samurai. O ile jednak w tej ostatniej produkcji bezrefleksyjnie zawłaszczano azjatycką kulturę, LSZ dziwacznie zawłaszcza świat Legion Sagi, zapadając się pod ciężarem materiału źródłowego. Kiedy podstawowa gra oraz projekt fanowski stworzone są na tym samym silniku i dzieli je zaledwie kilka lat, interesującym wydaje się porównanie podobieństw i różnic, analizując jednocześnie relacje między fandomem i jego twórcą.

Pojawia się oczywiście pytanie, czy ta gra jest kanoniczna? Patrząc na oficjalne reguły i porady twórcy LS, gra nie będzie nawet projektem fanowskim, jeśli jej akcja dzieje się po wydarzeniach z ostatniej części trylogii. Teraz nie ma to już zresztą większego znaczenia. Gwiezdne Wojny rozwijane są dziś przez rzesze fanów. Każda odpowiednio rokująca marka będzie wykorzystywana po wsze czasy dzięki odpowiednim zapisom prawa autorskiego (gdyby nie kruczki prawne, wiele gier z NES-a już dziś wchodziłoby do domeny publicznej). RPG Maker 2k/2k3 przed 2013 rokiem był czymś na kształt Dzikiego Zachodu – Legion Sagi były tworzone na nielegalnej wersji programu z wykorzystaniem grafik naruszających prawa autorskie. Społeczność RM nie miała żadnych oficjalnych regulacji prócz tych, które sama sobie narzuciła. Właśnie to bardzo podobało mi się w fanowskich projektach – miały totalnie w dupie zewnętrzny świat, ale przestrzegały reguł ustanowionych przez Kamau.

Jedną rzecz wiemy na pewno. Space Funeral 2 i 3 są zdecydowanie kanoniczne. Nie mam pojęcia co napiszę, gdy dobiję do dziesiątego projektu fanowskiego poświęconego Final Fantasy

RPG Maker Historia

Autor gry: BusterManZero
Wersja RM: 2000
Gatunek: RPG
Status: Demo
Rok wydania: 2003
Download: Mediafire

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu RPG Maker Historia. Tłumaczenie: Michał „Michu” Wysocki.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.