Final Fantasty

Rok 2003 w historii polskiej sceny RPG Makera do dziś wzbudza ogromne emocje. Dla niektórych jest symbolem rozdmuchanych afer i miernej jakości gier oraz materiałów, dla innych są to czasy wręcz prehistoryczne (niektórych z obecnych scenowiczów nie było jeszcze wtedy nawet na świecie), a dla nielicznych – ten rok jest symbolem złotej ery RM i najpiękniejszych czasów naszej społeczności. Jest to też okres pierwszych fabularnych gier i pionierskich rozwiązań.

Jedną z nich (i pierwszą, jaką kiedykolwiek zassałem z Twierdzy) jest gra autorstwa Cecila (tworzącego jednoosobowe studio Triangle Software) – Final Fantasty I. Niestety jest o tylko demo, autor nigdy nie zdecydował się na dokończenie pełnej wersji. 24 stycznia 2003 roku decyzją Miśka Cecil dołączył do szeregów Twierdzy RPG Makera i już w walentynki zaprezentował scenowiczom demo swojego dzieła. Sama postać autora wzbudzała ogromne emocje, gdyż był to makerowiec, który według powtarzanej plotki mieszkał w USA. Oczekiwania wobec tej pozycji były zatem ogromne. Nagrodą za jej wydanie była decyzja o awansowaniu Cecila do Wielkiej Rady Twierdzy.

W grze widać wiele inspiracji kultową serią japońskich jRPG – Final Fantasy. Sam ekran tytułowy i logo gry to niemal kopia loga pierwowzoru. Wstęp jest standardowy. Dawno, dawno temu pewien władca rządził pewną krainą. Stare pergaminy przepowiedziały jednak nadejście „armagedonu” (cytat z gry). Potem poznajemy głównego bohatera. Jest to młodzieniec o imieniu Hern. Charset głównego bohatera przywołuje jednoznaczne skojarzenia z oryginalną serią i trochę nijak się ma do podstawowych plików RTP użytych do tworzenia map, ale jest to element wyróżniający się plus. Fabuła zaczyna się bardzo przyziemnie. Hern kłóci się ze swoją siostrą, która wybiega zapłakała z domu, a nasz bohater postanawia jej poszukać.

Dużym zaskoczeniem (i rzadko spotykanym na początku 2003 roku rozwiązaniem) jest całkowicie autorski CMS. Następna innowacja to pojawiająca się w formie napisu nazwa miasta, w którym przebywamy. Interakcja z NPC-ami również wzbogaca przyjemność z grania w Final Fantasty. Bardzo ciekawym miejscem jest pub, w którym leci utwór I’m a Believer z pierwszej, niezwykle popularnej wtedy części Shreka. W pubie spotkać możemy pijaka, który zataczając się opuszcza lokal, śpiewaczkę i zakochanego w niej amanta czy postać, która jest „żywym tutorialem” i na nasze życzenie opowie nieco o systemie walki, systemie magii oraz przedmiotach. Tutaj również widać inspirację serią Final Fantasy.

Po opuszczeniu Lille (miejscowości, w której żyje nasz bohater) zapoznajemy się pierwszy raz z mapą świata gry, która jest mało urozmaicona i delikatnie mówiąc – nie zachwyca. To właśnie na mapie świata toczymy pierwsze potyczki. Walka to niestety najsłabszy element gry. Możemy też natrafić na bugi. Zaatakowani na mapie świata przez grupę impów, nie jesteśmy w stanie oddać jednego ciosu – przeciwnik jest tak silny, że od razu giniemy i przygodę zaczynamy od początku. Oczywiście system walk jest standardowy. Jedyna innowacja to zbieranie po walce kryształków, które umożliwiają rozwijanie nowych umiejętności u naszego bohatera.

Fabuła rozwija się stopniowo i jest wciągająca. Po zakończeniu dema naprawdę można żałować, że nigdy nie powstała pełna wersja historii Herna i jego siostry Sary. Final Fantasty I to, jak na 2003 rok, porcja solidnej rozgrywki i próba udowodnienia, że RPG Maker ma w sobie ogromne pokłady innowacyjnych rozwiązań. Rozwiązania te w połączeniu z kreatywnym twórcą, są w stanie stworzyć naprawdę interesującą grę. Myślę, że pozycja stanowiła inspirację dla wielu młodych autorów, a sam Cecil może być z siebie dumny. Co prawda nigdy nie dokończył swojego dzieła, ale sprawił, że niemal dwadzieścia lat później od jego powstania, znajdzie się ktoś, kto je odpali i zagłębi się w przedstawioną historię. Jeżeli chcesz poczuć ducha tamtych czasów – polecam.

Stanior

Autor gry: Cecil
Wersja RM: 2000
Gatunek: RPG
Status: Demo
Rok wydania: 2003
Download: Tsukuru Archive

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.