Empty Head

Horrory w RPG Makerze to bardzo częste zjawisko. Wydawać by się mogło, że stworzono ich nawet więcej, niż gier RPG, a przecież dla nich powstał ten program. Straszne historie mają w sobie sobie coś niezwykłego. Lubimy się bać. Z takiego też powodu sięgnąłem po Empty Head – grę autorstwa Cutiesbae, która, mimo iż wydała tytuł po angielsku, pochodzi z Włoch. Czy było warto?

W małej wiosce, która nosi dumną nazwę Elkedor, zamieszkuje rodzina Bakerów. Nie jest zbyt popularna wśród mieszkańców – można nawet rzec, że jest niewidoczna dla reszty wioski. Wszystko to za sprawą głowy rodziny. Arold Baker jest prawnikiem, któremu nie było dane spełniać się w zawodzie. Przez problemy w pracy popadł w alkoholizm, co zapoczątkowało również problemy rodzinne. Mimo iż stara się być dobrym ojcem, czasami zdarza mu się nadszarpnąć zaufania bliskich. Pewnego dnia, gdy przez koszmar budzi się ze snu, postanawia sprawdzić, czy jego pociechy dobrze śpią. Okazuje się jednak, że dzieci zaginęły, a sam Arold w swoim własnym domu znajduje tajne przejście, o którym nie miał wcześniej pojęcia. Bez chwili namysłu rusza, aby odnaleźć swoich bliskich.

Droga ta nie będzie prosta, albowiem na głównego bohatera czekać będą pewne przeszkody. Głównie są to zagadki logiczne, które, muszę przyznać, zostały umiejętnie przygotowane. Bardzo podobała mi się zagadka z lustrami. Tym bardziej, że podchodząc do tafli, pojawiało się w nim realne odbicie sterowanej postaci. Mały detal, a cieszy. Najwięcej problemów sprawiła mi natomiast zagadka z pianinem (czym byłby horror bez takowej zagadki?), która polegała na odegraniu odpowiednich dźwięków. Niestety moje drewniane ucho nie było w stanie naturalnie odróżnić dźwięków, a co za tym idzie musiałem się dość mocno skupić. Reszta “zagadkowych umilaczy czasu” przeszła raczej bez większych problemów.

Fabularnie gra skacze z miejsca na miejsce. Świat zdaje się jakby zmieniać na naszych oczach. Przechodząc pomiędzy pomieszczeniami możemy uświadczyć przebudowania poprzedniej lokacji. Nie jest to może poziom Layers of Fears, gdzie mapy ewoluowały, gdy tylko odwróciliśmy nasz wzrok (w Empty Head to zjawisko jest narzucone przez autora), ale potrafi zbudować specyficzną atmosferę grozy. Nigdy nie wiemy czy pomieszczenie, do którego zaraz wrócimy, będzie takie samo jak przed chwilą, a gdy okaże się, iż postanowiło ono przedekorować swoje wnętrze, jesteśmy prawdziwie zdziwieni.

Zakończenia w grze znajdziemy trzy. Standardowo są to: True Ending – Neutral Ending – Bad Ending. Niestety ,autor poszedł na łatwiznę i na zakończenie wpływają jedynie odpowiedzi, które wybierzmy podczas kilku ostatnich dialogów. Nie daje nam to poczucia, iż nasze akcje wpłynęły na finał przygody, ale dzięki temu przynajmniej nie musimy przechodzić gry trzy razy. Sama autorka postanowiła poinformować gracza, że od danego momentu to, co odpowiemy, wpłynie na nasze zakończenie. Była nawet na tyle miła, iż przed samym faktem pozwoliła zapisać grę.

Kończąc wywód o fabule chciałbym dodać, że jest ona ciekawa oraz angażująca. Podczas prawie dwugodzinnego posiedzenia nie czułem, abym potrzebował przerwy, bądź nudził się w którymś momencie. Postacie napisane są poprawnie, a relacje między nimi w większości sytuacji wydawały się naturalne. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do fabuły to fakt, że czasami pikselowi bohaterowie przyjmowali otaczające ich rzeczy zbyt naiwnie. Jakby nie dziwiło ich to, co, bądź kogo widzą.

Graficznie mamy tutaj rzecz zadziwiającą. Pomimo użycia silnika VX Ace, twórca postanowił ubrać swoją produkcję w grafiki znane bardziej sympatykom RPG Makera XP. Dzięki temu małemu zabiegowi udało się zniwelować słodki styl chibi i troszeczkę (na tyle, na ile było to możliwe) podnieść powagę całej produkcji. Same grafiki prezentują się raczej spójnie.  Na korzyść wypadają na pewno portrety oraz (niestety nieliczne) wstawki narysowane ręcznie na potrzeby historii. Dodane w niektórych miejscach krwawe napisy, bądź dziwne postacie patrzące się na nas z niespodziewanych kadrów, powodowały, że czułem się nieswojo, gdy pierwszy raz je zauważyłem. Za to bardzo duży plus.

Muzycznie projekt prezentuje dość jednakowy styl. Większość utworów to spokojne melodie. Nawet te mroczniejsze nie wybiły się ponad całość. Oprawa dźwiękowa to po prostu kawałek poprawnego soundtracku, który godzinę po przejściu wypadnie wam z głowy. Gdy spróbujecie przypomnieć sobie, jak on brzmiał, jedyne co uświadczycie to “Empty Head” (no chyba, że przyjdzie wam do głowy dźwięk pojawiających się literek, który jest niesamowicie frustrujący).

Projekt, mimo iż horrorem nie jest, to wypada bardzo dobrze jako thriller. Godzina i pięćdziesiąt minut, które poświęciłem na ten tytuł, uznałem za dobrze spędzony czas. Jeżeli lubicie zagadki logiczne, przygodówki grozy oraz dobrą, choć lekko przewidywalną historię, to zachęcam do pobrania i przeżycia tej mrocznej przygody samemu.

Crashykk

Autor gry: cutiesbae
Wersja RM: VX Ace
Gatunek: Przygodówka
Status: Pełna wersja
Rok wydania: 2018
Download: RMN

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.